Zamów w naszym sklepie
  • 12-636-18-51
  • wydawnictwo@plantpress.pl
ogrodinfo.pl
sad24.pl
warzywa.pl
Numer 04/2005

ZANIM KUPISZ OPRYSKIWACZ...

W ostatnim okresie wiele zmieniło się nie tylko w konstrukcji, ale także w sposobach produkcji opryskiwaczy. Jeszcze do niedawna producenci tych maszyn wytwarzali we własnym zakresie wszystkie ich elementy składowe. Szybko zorientowano się, że do utrzymania wysokiego poziomu technicznego i jakości podzespołów niezbędne są coraz bardziej zaawansowane technologie i kosztowne oprzyrządowanie. W związku z tym powstały firmy akcesoryjne, które nie produkują gotowych maszyn, ale tylko ich komponenty. Wytwarzanie podzespołów, w tym także do opryskiwaczy, zdominowały firmy z Włoch. Są one ich największym w świecie eksporterem. Musieli z tym pogodzić się nawet najbardziej renomowani producenci opryskiwaczy w Niemczech, Holandii, Francji, a ostatnio nawet w Stanach Zjednoczonych i Australii, którzy nie potrafili dorównać Włochom nowoczesnością, jakością i ceną. Pogodzili się z tym również nasi wytwórcy opryskiwaczy. Dzięki temu mogą powstawać w Polsce maszyny na najwyższym poziomie. "Składak" już od dawna przestał być synonimem niskiej jakości, tym bardziej że niemal wszystkie produkowane na świecie maszyny rolnicze, samochody, komputery i sprzęt codziennego użytku to właśnie "składaki". Dostęp do najlepszych podzespołów przyczynił się do znacznej poprawy jakości, ale to dopiero część sukcesu, bo tylko najlepsi potrafią zbudować z tych podzespołów, jak z klocków, nowoczesną maszynę. Brak odpowiedniej wiedzy z zakresu techniki ochrony, a także nieznajomość oczekiwań nowoczesnego sadownictwa sprawia, że nie wszystkim się to udaje.

Dzięki dostępowi do wysokiej jakości podzespołów mamy na naszym rynku szeroki wybór stosunkowo tanich i w sumie niezłych jakościowo opryskiwaczy krajowych. Nie odbiegają one poziomem technicznym od maszyn importowanych, a niektóre nawet je przewyższają. Gdyby jeszcze nasi rodzimi producenci dołożyli nieco więcej wysiłku w "dopieszczenie" wytwarzanych maszyn, mogliby je sprzedawać w całej Europie. Jakkolwiek polskie opryskiwacze są już wystarczająco nowoczesne i niezawodne, to wciąż spotykamy się z niechlujnym montażem, śmieciami w zbiorniku, nieszczelnymi połączeniami, nieczytelną i mało przydatną instrukcją obsługi, no i nie zawsze odpowiednią estetyką. Dobrze byłoby, aby nasi wytwórcy zadbali o lepsze zabezpieczenie przed korozją i uporządkowali plątaninę przewodów, którą trudno będzie utrzymać w czys­tości. Nie można pogodzić się z bylejakością i siermiężnością oferowanych maszyn, gdy otacza nas coraz więcej ładnie i starannie wykonanych przedmiotów. Stwierdzenie, że "kupujemy oczami" odnosi się nie tylko do artykułów codziennego użytku, ale również do opryskiwaczy. Świadczy o tym coraz większe zainteresowanie maszynami importowanymi. Czy są one trwalsze i lepiej spełniają wymagania racjonalnej techniki ochrony? Wręcz przeciwnie, bardzo często są mniej nowoczesne i słabiej wyposażone od rodzimych maszyn. Ich sprzedaż, obok starannego wykończenia i estetyki, wspomagają jednak profesjonalni sprzedawcy i sprawniejszy serwis. Tymczasem — poza nielicznymi wyjątkami — większość personelu zajmująca się sprzedażą krajowych opryskiwaczy ma kwalifikacje wystarczające najwyżej do sprzedaży gwoździ.

Pomimo powyższych zastrzeżeń, nie dajmy się zwieść wyglądowi i estetyce. Zwracajmy uwagę przede wszystkim na funkcjonalność i osiągane parametry. O poziomie technicznym decydują w mniejszym stopniu użyte podzespoły, bo te we wszystkich opryskiwaczach są porównywalne, natomiast przede wszystkim wyposażenie i dostosowanie maszyny do sadu lub plantacji. Pamiętajmy, że nie wszystko, co nowe, jest nowoczesne, bo z nowoczesnych podzespołów nie zawsze powstaje nowoczesny opryskiwacz. Dotyczy to w takim samym stopniu zarówno maszyn krajowych, jak i importowanych. Zbyt często spotyka się nie dość, że drogie, to jeszcze mało nowoczesne, a nawet wręcz bezsensowne maszyny przeczące elementarnym zasadom techniki opryskiwania. Szczególną uwagę należy poświęcić wentylatorowi, który jest najważniejszym podzespołem opryskiwacza sadowniczego. Powinien on być wyposażony w deflektory dostosowujące strumień powietrza do chronionych drzew, mieć dużą wydajność powietrza i szeroki zakres jej regulacji. Rezerwa wydajności powietrza jest niezastąpiona podczas wietrznej pogody, a szeroki zakres regulacji niezbędny do dostosowania wydajności powietrza do rozstawy, wielkości i fazy ulistnienia drzew oraz warunków atmosferycznych. Tylko niektóre z oferowanych opryskiwaczy spełniają oczekiwania intensywnego sadownictwa, a producenci nie zawsze podają wiarygodnie ich parametry. Warto więc zapoznać się z możliwościami opryskiwacza w sadzie, a najlepiej szukać opinii bardziej doświadczonego sąsiada lub specjalisty.

Przed nowym sezonem i następną falą zakupów związanych z kolejnymi dotacjami dobrze jest włożyć nieco wysiłku i starannie przemyśleć przyszłe decyzje inwestycyjne. Pytany o radę, próbuję poznać oczekiwania sadowników, w tym także te dotyczące poziomu cenowego maszyny. W ostatnim okresie często otrzymywałem odpowiedź, że cena nie odgrywa roli. Z jednej strony to cieszy, gdyż świadczy o coraz lepszej kondycji finansowej naszych producentów owoców, ale skłania również do refleksji — ciężko zarobione pieniądze powinny być wydawane ze znacznie większą rozwagą.