Zamów w naszym sklepie
  • 12-636-18-51
  • wydawnictwo@plantpress.pl
ogrodinfo.pl
sad24.pl
warzywa.pl
Numer 12/2005

OKIEM DORADCY

  • Grudzień to czas analiz i podsumowań dotyczących zbiorów i kosztów produkcji. Więcej czasu możemy przeznaczyć teraz na szkolenia, kursy i spotkania oraz czytanie prasy sadowniczej, a także na przemyślenia dotyczące ewentualnych zmian w gospodarstwie oraz przyszłych inwestycji. Powinniśmy myśleć o sprzedaży owoców i tak ją organizować, aby nie zabierała nam zbyt dużo cennego czasu. Samodzielna sprzedaż na targowiskach jest coraz mniej opłacalna. Znam spółki, spółdzielnie, grupy producentów czy punkty handlowe, które coraz sprawniej zagospodarowują powierzone im owoce. A ceny uzyskiwane przez te podmioty satysfakcjonują obie strony. Oczywiście dobrze handluje się dobrym jabłkiem. A więc zebranym w okresie dojrzałości zbiorczej i przechowywanym do czasu uzyskania dojrzałości konsumpcyjnej.
  • Wielu sadowników dopiero uczy się przechowywania owoców w komorach z modyfikowaną atmosferą — KA, ULO. Osoby te powinny się liczyć z wieloma nieprzyjemnymi niespodziankami, jakie mogą je, a może raczej owoce, spotkać w trakcie sezonu przechowalniczego.

Pierwszą z nich jest nieszczelność komór. Trudno je uszczelnić, kiedy skład atmosfery już się zmienia. Dlatego szczelność komór powinniśmy dokładnie sprawdzić przed każdym sezonem przechowywania owoców. Po stwierdzeniu jednak dużych nieszczelności w trakcie przechowywania, trzeba komorę otworzyć i przeprowadzić ewentualne naprawy.

Druga to szybkie podwyższanie zawartości CO2, pomimo wstawienia dużej ilości wapna hydratyzowanego do komory, i niebezpieczne obniżanie zawartości O2. Taka sytuacja występuje, jeśli umieszczono w komorze owoce nieschłodzone, przejrzałe i utrzymujemy zbyt wysoką temperaturę. Niebezpieczne jest zarówno przekroczenie zawartości CO2 powyżej 2,5–3%, jak i obniżenie zawartości O2 poniżej 1%. Jeżeli zawartość dwutlenku węgla szybko wzrasta i osiąga poziom niebezpieczny dla owoców, należy dołożyć następne worki z wapnem hydratyzowanym.

Jeżeli w komorach jest zbyt niski poziom tlenu, trzeba otworzyć kanały wlotowe czy nawet uchylić na pewien czas okienko kontrolne znajdujące się w drzwiach chłodniczych. Kontrolować powinniśmy zarówno komory, do których wkładamy worki z wapnem, jak i te wyposażone w płuczki węglowe. Komory z wapnem, zaraz po wstawieniu owoców, kontrolujemy przynajmniej raz dziennie. Po ustaleniu się składu atmosfery — przynajmniej 2 razy w tygodniu. Do kontroli tych parametrów jeszcze przed sezonem należało się zaopatrzyć w sprawne urządzenia do pomiaru składu gazowego w komorze. Jeśli mamy wątpliwości co do przeprowadzonych pomiarów, powinniśmy porównać wyniki odczytów ze wskazaniami takich urządzeń na przykład od sąsiada. Najlepiej — zgodnie z zaleceniami producenta — sprawdzać i kalibrować te urządzenia za pomocą gazów analitycznych. Kontrolowane i skalowane powinny być też termometry, które umieszczamy w różnych punktach komory chłodniczej. W minionym sezonie kilkakrotnie widziałem owoce uszkodzone przez zbyt niską temperaturę. Uszkodzenia te występowały w chłodniach ze źle rozmieszczonymi i ustawionymi zbyt blisko parowników skrzyniopaletami. Uniemożliwiało to dobrą cyrkulację powietrza oraz utrudniało szybkie i równomierne schłodzenie owoców w komorze.

  • O szybkości dojrzewania owoców świadczy ilość wody, która ścieka przy odszranianiu parowników. Możemy ją kontrolować przez wyprowadzenie przewodu na zewnątrz, gromadzenie wody na przykład w beczkach i pomiar jej objętości. Zbyt szybkie oszranianie się parowników i niemożność uzyskania wymaganej temperatury, zwykle świadczy o zepsutych lub źle dobranych paramet­rach urządzeń chłodniczych pracujących w komorze.
  • W czasie przechowywania kontrolujemy dojrzałość i zdrowotność owoców. W tym roku mogą się one krócej przechowywać, z uwagi na trudności z wyznaczeniem dojrzałości zbiorczej spowodowane, między innymi, zawiązywaniem się owoców w różnym czasie. Przymrozki, a raczej mrozy przed kwitnieniem, spowodowały wiele uszkodzeń na skórce owoców. Niektóre jabłka mają niewiele nasion w komorach nasiennych. Takie owoce szybciej transpirują i szybciej przejrzewają. Niektóre odmiany, zwłaszcza z grupy Jonagoldów, źle się wybarwiały. Przetrzymanie owoców na drzewie pomogło w wybarwieniu, natomiast często powodowało przejrzewanie owoców. Świadczą o tym testy skrobiowe, które wykonywałem w tym sezonie. Po przeprowadzeniu testu skrobiowego okazywało się, że w owocach była prawie w całości rozłożona skrobia. Miały również zbyt małą jędrność w stosunku do polecanej w okresie zbioru.
  • Nie wszyscy sadownicy, pomimo łatwego sezonu wegetacyjnego, dostatecznie zadbali o zdrowotność owoców w drugiej połowie lata. Plamy parcha jabłoni najpierw pojawiły się na najsilniejszych jednorocznych przyrostach, tak zwanych wilkach, a następnie na niektórych owocach. Nie zawsze zabieg przedzbiorczy uchronił owoce przed infekcjami. Dlatego plamy parcha jabłoni mogą pojawić się dopiero w czasie przechowywania. Taka sytuacja mogła się zdarzyć zwłaszcza w zagłębieniach terenu, nawet przy braku opadów. Infekcjom sprzyjały mgły i poranne rosy.
  • Uważam, że tegoroczny sezon przechowywania owoców będzie trudny. Musimy również pamiętać, że wymagania konsumentów stale rosną. Dlatego powinniś-
    my często kontrolować stan przechowywanych owoców. Kontrolne partie owoców powinny być umieszczone za okienkami tak, aby w każdej chwili można je bezpiecznie wydostać i skontrolować. Uważajmy również na mogące pojawić się na jabłkach objawy chorób fizjologicznych.
  • Zaobserwowałem, że wyraźnie lepiej przechowują się owoce z sadów nawadnianych, wielokrotnie opryskiwanych przed zbiorem preparatami wapniowymi i fungicydami przeciwko chorobom przechowalniczym. Owoce z sadów nienawadnianych częściej ulegały oparzeniom słonecznym, są niewyrośnięte i mają małą jędrność.
    W tym roku opłaciło się nawet dowożenie wody i nawadnianie sadów z beczek. Brak opadów odczuły drzewa w sadach zarówno na piaszczystych glebach, jak i na ciężkich gliniastych.
  • W trakcie przechowywania sprawdzamy jakość zewnętrzną i wewnętrzną owoców. Spadek jędrności, zmiana barwy zasadniczej skórki, pokrywanie się owoców woskowym nalotem świadczą o szybkim dojrzewaniu, a często przejrzewaniu owoców. Kontrolując owoce w trakcie przechowywania powinniśmy przeprowadzać na nich test skrobiowy i oceniać jędrność. Prostym sposobem kontroli stanu dojrzałości jest umieszczenie owoców na tydzień w temperaturze pokojowej. Jeżeli po tygodniu owoc nie żółknie i nie marszczy się pod naciskiem palców obejmującej go ręki, może być przechowywany dłużej. Owoce przejrzewające należy jak najszybciej sprzedać.
  • Zachowanie zasad bezpieczeństwa przy obsłudze i pracy w chłodniach z KA to temat, o którym trzeba zawsze przypominać. Co roku zdarzają się wypadki śmiertelne! A więc szkolenia na temat śmiertelnej szkodliwości zmienionego składu atmosfery, napisy ostrzegawcze na drzwiach, zabezpieczenie komór przed dziećmi i nieodpowiedzialnymi dorosłymi, asekuracja przy pracach w komorach, używanie szczelnych masek tlenowych, a najlepiej niewchodzenie do komór przed ich rozszczelnieniem — tych rad nigdy za wiele.
  • Drzewa owocowe zimą mogą być narażone na uszkodzenia przez gryzonie, których z uwagi na panującą suszę jest w tym roku bardzo dużo. Mniej jest ich w sadach, w których prowadzono systematyczną walkę z chwastami oraz w sadach nawadnianych. Wykładając przynęty (szczególnie Klerat i inne kostki ), pamiętajmy, aby do sadu nie wprowadzać psów. Połykają one całe kostki i padają. W sadzie nie powinno być zwierzyny łownej. Powinniśmy kontrolować stan ogrodzeń, z bramami włącznie, obserwować, czy nie ma gryzoni, zwłaszcza po pierwszych śniegach.
    W świeże nory należy dostarczać kolejnych partii środków gryzoniobójczych, które można umieszczać pod snopkami ze słomy, w rurkach drenarskich lub innych urządzeniach. Rany na drzewach po uszkodzeniach przez zające, łosie czy dziki zabezpieczamy przez malowanie farbą emulsyjną z dodatkiem jednego z polecanych preparatów zawierających środki odstraszające (repelenty) oraz fungicydu chroniącego drzewa przed infekcjami przez raki i zgorzele. Zestaw preparatów znajduje się w aktualnym "Programie ochrony roślin sadowniczych".
  • Systematycznie prowadzimy kontrolę zakupionych drzewek. Sprawdzamy wilgotność korzeni, zabezpieczamy je przed gryzoniami i mrozem. W przypadku przesuszenia ziemi lub trocin, którymi okryliśmy korzenie, należy przelać ją w ten sposób, żeby swobodnie przesiąkła, a korzenie nie ulegały podtopieniom. Dokładamy preparatów gryzoniobójczych i kontrolujemy temperaturę, ta w chłodni z drzewkami powinna wynosić od –1°C do 0,5°C.