Zamów w naszym sklepie
  • 12-636-18-51
  • wydawnictwo@plantpress.pl
ogrodinfo.pl
sad24.pl
warzywa.pl
Numer 03/2007

JAK ODŻYWIAJĄ SIĘ DRZEWA OWOCOWE?

Sadownicy spodziewają się, że przez intensywne nawożenie roślin osiągną jeszcze wyższe plony i poprawią jakość owoców. Często jednak przychodzi rozczarowanie i zdziwienie — dlaczego zabieg ten nie przyniósł oczekiwanego efektu. Aby zrozumieć przyczyny takich "niespodzianek", trzeba poznać zasady odżywiania drzew owocowych.

Odżywianie nie jest równoznaczne z nawożeniem

Rośliny dla swego funkcjonowania potrzebują 13 składników mineralnych pobieranych w normalnych warunkach przez korzenie z gleby. Zalicza się do nich 6 makroelementów — azot, potas, wapń, magnez, fosfor i siarkę — oraz 7 mikroelementów — żelazo, mangan, cynk, miedź, bor, molibden i chlor. Różnica między makro- i mikroelementami jest tylko ilościowa, wszystkie są jednakowo niezbędne dla roślin. Czy oznacza to jednak, że musimy nawozić 13 składnikami? Absolutnie nie! Większość składników znajduje się w glebach w dostatecznej ilości. Tylko niektórych może brakować i wtedy braki uzupełniamy nawożeniem. Nawożenie stanowi więc jedynie uzupełnienie naturalnej żyzności gleby. Kluczem do racjonalnego nawożenia sadu jest trafne określenie, których składników drzewom brak.

Wymagania pokarmowe drzew

Jest to ilość składników, która musi zostać pobrana przez rośliny dla wytworzenia maksymalnego plonu w danych warunkach klimatycznych. W praktyce jest to zużycie składników mineralnych w ciągu roku, w optymalnych warunkach agrotechnicznych, przy normalnym plonowaniu. Określenie wymagań pokarmowych roślin jednorocznych jest stosunkowo proste. Zbiera się plon z pewnej powierzchni, suszy, waży, oznacza się zawartość składników mineralnych. Następnie wylicza się ilość pobranych składników w przeliczeniu na hektar. W przypadku roślin sadowniczych sprawa ta jest bardziej skomplikowana. Rośliny wieloletnie, zwłaszcza drzewa, magazynują część pobranych składników w organach trwałych, takich jak korzenie, pień, gałęzie, pędy, pąki. Ocena rocznego przyrostu tych zapasów jest bardzo trudna i, z konieczności, przybliżona. Z drugiej strony, część składników może wrócić do gleby z opadającymi kwiatami, zawiązkami i liśćmi.

Recyrkulacja składników

Duża część składników mineralnych pobranych przez drzewa jest zużywana na wykształcenie liści. Składniki łatwo przemieszczające się, np. azot, potas, magnez, pod koniec sezonu wegetacyjnego są częściowo odprowadzane do pędów i pąków, skąd mogą być ponownie wykorzystywane w początkowym okresie wzrostu nowych pędów i liści w następnym sezonie. Reszta tych składników, a także prawie wszystkie składniki mało ruchliwe, jak wapń i większość mikroelementów, trafia jesienią wraz z opadającymi liśćmi na powierzchnię gleby. W ciągu sezonu spada też na ziemię większość kwiatów, a następnie zawiązków owocowych — zarówno opadających samorzutnie, jak i obrywanych w trakcie ręcznego przerzedzania. Ponadto, na powierzchni gleby pozostaje większość pędów ścinanych w trakcie cięcia wiosennego (z wyjątkiem grubszych gałęzi, które są wywożone). Z reguły pozostają też w sadzie pędy ścinane w trakcie cięcia letniego. Wymienione organy, jeżeli zalegają w międzyrzędziach, są sukcesywnie rozdrabniane przez kosiarki. Tak czy inaczej, opadłe kwiaty, zawiązki i liście oraz ścięte pędy ulegają wcześniej lub później rozkładowi na powierzchni gruntu, a zawarte w nich składniki mineralne stopniowo powracają do gleby. W ten sposób w sadzie zachodzi proces recyrkulacji składników. Korzenie pobierają składniki mineralne, które następnie przemieszczają się do części nadziemnej drzewa. Część pobranych składników unieruchamiana jest w zdrewniałych organach trwałych i w pąkach, część wywożona jest z sadu z owocami, a znaczna część wraca do gleby po rozkładzie kwiatów, zawiązków, liści i pędów spadających na jej powierzchnię.

Wielki znak zapytania stanowi tylko tempo tego "powrotu". Jest ono zapewne funkcją intensywności działania mikroorganizmów zaangażowanych w mineralizację resztek organicznych, a ta z kolei zależy od nawilżenia powierzchni gruntu i od temperatury. Istotne jest też tempo przemieszczania się uwolnionych składników mineralnych w głąb gleby, do strefy zalegania korzeni drzew. W każdym razie, nie ulega wątpliwości, że znaczna część pobranych w ciągu danego sezonu składników w dłuższym okresie wraca do gleby i może być ponownie wykorzystana przez drzewa.

Bilans składników mineralnych

Jak wynika z dotychczasowych rozważań, sporządzenie bilansu pobranych i zużytych przez drzewa składników mineralnych nie jest sprawą prostą. Szczególnie trudne jest oszacowanie ilości składników zużytych na przyrost trwałych, zdrewniałych organów drzewa, a zwłaszcza korzeni. Dlatego przeprowadzono niewiele badań na ten temat. Klasyczna dotychczas jest praca Batjera i współpracowników, opublikowana w USA ponad 50 lat temu. Jej wyniki można i dziś uważać za aktualne, ponieważ badania przeprowadzono w sadzie jabłoniowym przy plonie około 45 t/ha.
Bilans pięciu podstawowych makroskładników przedstawiono w tabeli 1.

Tabela 1. Ilość składników, zużywanych na wytworzenie poszczególnych organów jabłoni, przy plonie około 45 t/ha (wg Batjera, Rogersa i Thompsona, 1952 r.)

Okazało się, że jakkolwiek, w przeliczeniu na hektar, badane jabłonie pobrały w ciągu roku ogółem około 110 kg azotu (N), to ponad 70 kg tego składnika powróciło w postaci opadłych kwiatów, zawiązków i liści, a "netto", tj. bezpowrotnie zostało zużyte jedynie niecałe 40 kg. W zużyciu "netto" azotu około połowy stanowił azot wywieziony z owocami, a prawie tyle samo zostało wbudowane w "szkieletowe", tj. trwałe części drzewa. Nieco większe (ok. 70 kg/ha) było zużycie potasu (K); w przeliczenie na K2O było to około 85 kg/ha. Potas jest składnikiem, którego najwięcej jest w owocach, dlatego wyniesiono go najwięcej z plonem. Inaczej wygląda sprawa z wapniem, którego w owocach jest bardzo mało, za to dużo więcej zużywa się na przyrost części zdrewniałych. Jednakże najwięcej wapnia jest w opadłych liściach, skąd powinien wrócić do gleby. Ilość zużytego fosforu i magnezu była znacznie mniejsza, a 82% magnezu wróciło z opadłymi organami na powierzchnię gleby.

Podobne wyniki uzyskaliśmy niedawno w SGGW badając zużycie składników mineralnych przez wiśnie (tab. 2). Nieco większe było tylko zużycie azotu, a mniejsze potasu — prawdopodobnie dlatego, że badanie przeprowadzono na glebie o niskiej zawartości przyswajalnego K.
W obu przypadkach znaczne były ilości składników mineralnych podlegających recyrkulacji, tj. powracających do gleby po rozkładzie resztek organicznych na jej powierzchni. Zwraca też uwagę niewielka ilość zużywanego fosforu. Fosfor gromadzi się głównie w nasionach, a w owocach nasiona mają niewielki udział.

Tabela 2. Ilość składników zużywanych na wytworzenie poszczególnych organów
8–10-letnich wiśni ‘Łutówka’ na siewce czereśni, przy plonie około 25 ton z ha
(wg Baghdadi’ego i Sadowskiego, 1998 r.)

Drzewa nie są żarłocznymi roślinami

Drzewa owocowe pobierają dużo mniej składników mineralnych niż większość roślin uprawianych w polu. Dla przykładu, wg danych angielskich, pszenica zużywa w ciągu sezonu na ha 180 kg azotu (N), 163 kg potasu (K), a burak cukrowy 281 kg N i aż 356 kg K. Na uwagę zasługuje też fakt, że drzewa — w przeciwieństwie do roślin jednorocznych — mogą pobierać niezbędne składniki stopniowo, niekiedy przez cały rok. Korzenie drzew nie przechodzą okresu spoczynku i, dopóki gleba nie jest zamarznięta, mogą zachowywać aktywność i pobierać składniki nawet zimą. Dlatego, dzięki dłuższemu okresowi pobierania składników, drzewa mogą zaspokajać swe potrzeby przy niższej zasobności gleby w składniki mineralne.

Zapasy składników w organach trwałych drzewa

Drzewa mogą magazynować różne składniki mineralne w swoich organach trwałych. Dotyczy to zwłaszcza azotu, który w formie związków organicznych gromadzony jest głównie w tkankach kory i w pąkach. W związku z tym trzeba przypomnieć proces odprowadzania części składników mineralnych i organicznych z liści do pędów i pąków — przed opadnięciem liści. Zapasy składników zgromadzone w pędach i pąkach są uruchamiane wiosną, z chwilą wznowienia wzrostu. W fazie kwitnienia i wczesnej fazie wzrostu drzewa pokrywają swoje zapotrzebowanie na składniki mineralne głównie z tych zapasów, które stanowią swoisty bufor w odżywianiu i nie pozwalają na szybkie zagłodzenie drzew.

Głębokie korzenienie sprzyjają lepszemu odżywieniu

Jednoroczne rośliny rolnicze i warzywne korzystają prawie wyłącznie z zasobów zawartych w warstwie ornej gleby. Korzenie drzew sięgają głęboko, obejmując różne warstwy gleby. To również sprzyja lepszemu, bardziej wszechstronnemu zaopatrzeniu w składniki mineralne. Nieprawdą jest, że drzewa na podkładkach karłowych korzenią się płytko. Podkładki karłowe nie wykształcają korzenia palowego, więc drzewa na nich są słabo "zakotwiczone" i wymagają podpór. Natomiast głębokość zalegania korzeni zależy przede wszystkim od warunków glebowych. Jeśli gleba w całym swym profilu ma dobrą strukturę, zapewniającą dostateczny dostęp powietrza i łatwą penetrację korzeni, mogą one sięgać głęboko. Przykładem tego może być rozmieszczenie w madzie, odznaczającej się świetną strukturą, korzeni jabłoni na karłowej podkładce 'M.9' (tab. 3). Po dokładnym rozkopaniu okazało się, że drobne korzenie 4-letnich jabłoni na podkładce 'M.9' zalegały gęsto do głębokości 60 cm pod ugorem herbicydowym, a pod murawą nawet do 80 cm. Dzięki głębokiemu korzenieniu się drzewa mogą korzystać z wielu warstw gleby i zaspokajać swoje potrzeby pokarmowe, nawet przy niewielkiej koncentracji składników mineralnych w glebie.

Tabela 3. Rozmieszczenie pionowe cienkich (≤1 mm) korzeni jabłoni ‘Sampion’ na ‘M.9’ w 4. roku po posadzeniu (wg Wrony i Sadowskiego, 1999 r.)

Wnioski dla praktyki

  • Drzewa owocowe mają stosunkowo niewielkie wymagania pokarmowe, dlatego ich potrzeby, przynajmniej w stosunku do niektórych składników, są zaspokajane przez naturalne zasoby znajdujące się w glebie.
  • Stabilnemu zaopatrzeniu drzew w składniki mineralne sprzyja długi okres pobierania składników z gleby i głębokie korzenienie się.
  • Nawożenie powinno polegać na uzupełnianiu składników, których w glebie brakuje, albo które nie mogą być skutecznie pobrane dla zaspokojenia potrzeb w krytycznych fazach rozwoju drzew.